Kolejne dekoracje w moich kątach..

Witajcie! Ciężko mi uwierzyć, że od ostatniego wpisu minęły już trzy tygodnie. W takim razie nadrabiam szybko zaległości i z tej okazji, że dawno mnie nie było, zarzucam Was masą zdjęć. Narobiłam ich tyle, że nie mogłam się zdecydować, które Wam pokazać, a które zostawić. W minionych dniach wcale nie próżnowałam. Podjęłam się kilku spraw na raz i zostałam ze wszystkim daleko w tyle. Obecnie męczę się z tworem, którego próbuję stworzyć za pomocą szydełka. Nie jest łatwo dla takiego nowicjusza jak ja. Mam za to nadzieję, że będzie on następnym tematem w kolejnym poście. A dzisiaj zaprezentuję kolejne dzieło, które powstało dosłownie dwa dni temu. No i co to może być? Wianek, a jakże inaczej :-) Tym razem wianek gigant, bo jego średnica to 35 cm. Mam słabość do wianków i jeśli tylko nadarzy się chwila, kombinuję jak mogę, aby wyszło coś ładnego. Przy okazji to fajna dekoracja hand made nie tylko na święta. Wystarczy zmienić kilka dodatków i już mamy wianek na inną okazję.

A przedtem kilka zdjęć w poszukiwaniu inspiracji…

DSC_0031k

DSC_0002k

DSC_0029k

00

DSC_0007k

DSC_0011k01

DSC_0013k

02

DSC_0014k

Do zrobienia wianka użyłam koła słomianego jako podstawy, który okryłam sizalowym siankiem w kolorze ecru. Potem dokleiłam kilka kwiatów sola, kolorowych jajeczek. I gotowe. Cudnie zdobi stół, doskonale wygląda na półce. I raczej tam pozostanie, bo jest ogromny. Na zdjęciach zobaczycie także tkaniny zakupione niedawno. Na razie nie mogę przekonać się do nieco żywych odcieni jak tylko do tych ciepłych. A najlepiej jak są to pastele. Do mojej puli ulubionych kolorów dołączył turkus i róż. Chociaż ten ostatni nigdy nie był moim faworytem to ostatecznie na tkaninach z dodatkiem innego koloru jest do zaakceptowania. Tkaniny przeznaczyłam na kolorowe poduchy. Już nie mogę się doczekać końcowego efektu.DSC_9921k

03

04

DSC_9924k

05

DSC_0035k

Ostatnio się zastanawiałam, jakie dekoracje na święta zrobić w tym roku. Bo to, że będą kolorowe pisanki, to nie podlega dyskusji, ale co jeszcze? W poszukiwaniu inspiracji największą moją uwagę przykuło jajo, zrobione z cekinów. Głowiłam się tylko, czy dam radę, ale spróbowałam :-)  A moje jajo,po wielkich trudach, wygląda tak.. Zrobione ze ślicznych turkusowych cekinów.

DSC_0021k

Przesadziłam tylko z rozmiarem ha ha :-) To jajo ma aż 20 cm wysokości i wbijałam w niego szpilki przez prawie dwa dni. Uff, ale warto było, bo efekt mnie zaskoczył. Na żywo wygląda naprawdę zjawiskowo. Zużyłam na ten cel aż trzy pudełka ze szpilkami. Zajęcie bardzo pracochłonne, dla ludzi cierpliwych i o mocnych nerwach. Mój mąż tylko czekał, kiedy wybuchnę. A byłam blisko :-) Poszłam zatem po rozum do głowy i zakupiłam kilka styropianowych jaj naturalnej, kurzej wielkości. Postanowiłam zrobić ich więcej. Myślę, że poświęcę się jeszcze :-) Może to będzie doskonały prezent na święta dla bliskich? Będą uroczą dekoracją na stole lub zawisną na gałązkach wierzby.

07

08

kol1

O tutaj możecie zobaczyć turkusowe jajo na gałęzi. Jego rozmiar powala :-) To chyba rozmiar strusiego jaja.

DSC_0055k

DSC_0023k

I na koniec jeszcze pytanie. Dziewczyny pomóżcie. Jakich naturalnych barwników używacie do kolorowania pisanek? Nie pytam o barwniki typu farbki spożywcze, bo w moim przypadku to się nie sprawdziło. Macie jakieś sposoby, na soczyste kolory? Piszcie koniecznie!!!

Do zobaczenia

*********

DSC_0037kkkk

Continue Reading

Wiosenne inspiracje i wyniki Candy

Połowa miesiąca już za nami i chociaż to dopiero luty to w powietrzu czuć mocno wiosnę. Od kilku dni przeglądam Wasze blogi i po zimowych klimatach nie ma nawet śladu. Pełno kolorów, wiosennych kwiatów i inspirujących zdjęć Waszych kątów.

Na straganach stoły aż uginają się od tulipanów i róż. Przygarnęłam zatem kilka białych tulipków, aby nacieszyć w domu oko :-) Tydzień temu zaczęłam robić wiosenne wianki i korzystając z pięknego słonecznego dnia, kliknęłam kilka zdjęć, wprowadzając nastrój wiosenny i w moje progi.

DSC_9759k

kol1

kol2

DSC_9760kk

DSC_9765k

DSC_9758k

DSC_9745k

kol3

DSC_9748k

Ten wianek jeszcze jest nie ukończony, moim zdaniem jak na tę chwilę, dosyć upiorna wersja :-) Mam nadzieję, że jeszcze będzie się podobał :-)

Jakiś czas temu zachwyciłam się techniką quilling. Dla niewtajemniczonych jest to metoda tworzenia ozdób z wąskich pasków papieru, nawijanych na specjalną igłę do guilling’u. Kiedy się ją opanuje, można z nich robić dosłownie wszystko, co Wam przyjdzie do głowy. Niestety jest to dosyć pracochłonne. Moje serce zachwyciły małe urocze kurki, zrobione z kolorowych pasków i wydmuszki. To co widać na zdjęciu, może nie do końca są to kurki, ale jakieś ptaszki na pewno :-)

Wiosna-2012-114k

Wiosna-2012-117k

Wiosna-2012-116k

Wśród kolorowych pisanek prezentowały się uroczo :-) Kolejny pomysł na kolorowy koszyk z pisankami :-)

A teraz moi mili najważniejsza część, a mianowicie ogłoszenie wyników losowania. Zanim ogłosimy zwycięzcę chciałyśmy wraz z Justą z bloga a wrotka szyje bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie i zostawili przemiłe komentarze. Mam nadzieję, że Ci którzy do nas dołączyli, zostaną z nami na dłużej, bo już niebawem każda z nas szykuje dla Was kolejne niespodzianki rozdawajki. Liczymy, że skusicie się i tym razem.

koko

Uwaga, uwaga bardzo miło nam ogłosić, że nagrody polecą do ……….

DSC_9770k

Gratulujemy :-)

Z koleżanką z bloga domatorkawdomu skontaktujemy się niebawem.

**********

Pozdrawiamy Was ciepło!

Continue Reading

Przez żołądek do serca–ciasto na Walentynki

Witajcie:-) Dziś taki piękny był dzień. Wiosna coraz bliżej. A pogoda taka piękna i sprzyjała spacerom. Słońce obficie świeciło, ptaki przekrzykiwały się nawzajem. Po prostu cudnie. Aż ciężko usiedzieć w miejscu. Człowiek od razu czuje się lekki, wesoły. A jeśli z wiosną przychodzi nowa miłość to już w ogóle słychać tylko śpiew skowronków i czuć motyle w brzuchu. A jeśli ta miłość pojawiła się kilka lat temu i trwa do dziś to już w ogóle nic do szczęścia nie potrzeba. Też tak macie? Bo jeśli się CHCE, zaskakiwać, sprawiać niespodzianki tej drugiej osobie, a najlepszą nagrodą jest zachwyt na twarzy i iskierki w oczach. To to chyba jest miłość, prawda ? Miłość celebrujemy cały czas, ale jeśli jest taki dzień, jak Walentynki to czemu nie przygotować czegoś specjalnego? Ja wiem, że w domu mam łakomczuszka na słodkości przeróżnej maści ;-) Dlatego postanowiłam upiec ciasto. Bardzo prosty biszkopt z nadzieniem truskawkowym. Po takiej słodkiej uczcie na pewno będzie zadowolony :-)

DSC_9683k

Oczywiście ciasto upieczone od serca i w kształcie serca :-)

kol3

Przepis na biszkopt jest bardzo prosty;

4 jaja (żółtka i białka osobno),

pół szklanki drobnego cukru,

cukier waniliowy,

3/4 szklanki mąki pszennej,

3 łyżki mąki ziemniaczanej

Potrzebna będzie tortownica o średnicy 23 cm. Wyłożyć jej dno papierem do pieczenia. Boków nie smarujemy.

Białka ubić w mikserze na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania partiami dodawać cukier z cukrem waniliowym. Następnie dalej ubijając dodajemy kolejno po jednym żółtku. Mąki przesiać i dodać do masy jajecznej. Bardzo delikatnie wymieszać. Ja to robiłam dalej w mikserze na bardzo wolnych obrotach. Po połączeniu wszystkich składników masę przekładamy do tortownicy. Piec w piekarniku w 175 stopniach przez 35 minut do tzw. suchego patyczka.

Po upieczeniu i wystygnięciu biszkopt można przekroić na dwie lub jedną część. Nie miałam foremki w kształcie serca, ale udało się je uformować. Przepis na biszkopt znalazłam na blogu Śladami słodkiej babeczki. Piekłam go już kilka razy.

kol1

Na wykończenie ciasta zrobiłam krem maślany z dodatkiem barwnika truskawkowej czerwieni. Myślę, że serducho będzie również wyśmienite, jeśli całe pokryte zostanie polewą z czekolady i przystrojone malinami lub truskawkami. Chyba zrobię tak następnym razem :-)

DSC_9701k

kol4

DSC_9715k

kol5

DSC_9718k

DSC_9709k

kol6

DSC_9729k

A Wy? Jak zdobywacie serca swoich mężczyzn? Jeśli w podobny sposób to zachęcam do pieczenia. Ja uciekam przygotowywać kolejne niespodzianki, bo to nie jedyna :-)

*********

Przypominam jeszcze o Candy, jutro do północy można zostawiać komentarze. Ściskam mocno i do zobaczenia wkrótce.

*********

DSC_9730k

Continue Reading

Pierwsze Candy

Witajcie kochani!

Dziś mam, a raczej mamy dla Was przemiłą niespodziankę. Pierwsze nasze Candy. Wraz z koleżanką Justyną z bloga …a wrotka szyje postanowiłyśmy połączyć siły i wspólnie stworzyć przemiły prezent dla Was. Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału :-)

W związku z tym, że już niedługo Walentynki to nagrodą jest piękna, duża szara poducha z czerwonym akcentem. Niezwykle miękka i miła w dotyku.

DSC_9614k

Uszyta specjalnie na tę okazję :-)

Kolejnym dodatkiem są dwa pachnące mydełka serduszka z amorkami.

kol1

DSC_9608k

I do kompletu książka o świecach, opisująca jak samodzielnie w domowym zaciszu stworzyć świece.. 

DSC_9609k

Przepięknie ilustrowana, zawierająca mnóstwo porad i przepisów na wykonanie świec ozdobnych. Ma aż 95 stron !!

DSC_9610k

DSC_9612k

DSC_9613k

Mamy dużą nadzieję, że prezent Wam się spodobał. W takim razie nie czekajcie tylko piszcie:-)

DSC_9615kkk

A zasady są takie:

1. Zgłoś chęć udziału w zabawie i zostaw komentarz pod tym postem,

2. Umieść powyższy banerek konkursowy na swoim blogu z linkiem do tego posta,

3. Będzie nam niezmiernie miło jeśli polubisz Piszkowe Klimaty i …a wrotka szyje  na Facebooku (dodanie do kręgów Google też jest mile widziane).

4. Osoby nie mające bloga (anonimki) oraz facebooka również gorąco zapraszamy do zabawy :-). Prosimy zatem o pozostawienie e-maila w komentarzu. 

Zapisy trwają do 14 lutego do godziny 24:00. Dnia następnego ogłosimy wyniki :)

***

Zapraszamy serdecznie i życzymy miłej zabawy!

Continue Reading

Czas na relaks

Witajcie moi mili!

Styczeń jest miesiącem w którym zdecydowanie postanowiłam odpocząć i zatopić się w lekturze. Zebrać siły na następny szary i nijaki luty. Chyba. Gdy w domu zapada nocna cisza i wszyscy już śpią, wtedy otwieram książkę i zatracam się w niej całkowicie. Taki relaks bardzo lubię. Pogoda jak widać strasznie z nas żartuje. Jednego dnia jest więcej niż 5 stopni na plusie, piękne słońce, wszystko wygląda tak jakby witało wiosnę. Kilka dni później gruba pierzyna ze śniegu, przykrywa dosłownie wszystko. I tak w kółko.

Dzisiaj taki powitał nas widok z okna..

Wiosna_2013-122k

Wiosna_2013-143k

Oczywiście taki śnieżny krajobraz lubię i to bardzo. Tylko szkoda, że za parę godzin nic z tego śniegu nie zostanie. Tylko błoto i kałuże. Widok depresyjny.

No to co robić w takie długie wieczory? Relaksować się, ile się da. Każdy ma na to swój sposób. Ja wyciszam się przy książce. Zatapiam się w kolejnych rozdziałach. Drugi mój sposób to gorąca i aromatyczna kąpiel. Aby uprzyjemnić ją sobie bardziej, postanowiłam po raz pierwszy zrobić aromatyczne, musujące kule do kąpieli. W sieci znalazłam domowy przepis jak wykonać je samemu. Kupiłam odpowiednie składniki i za pomocą “czarów” mam aromatyczne, pachnące lawendą, musujące mydełka.

DSC_9555kk

kol1

DSC_9539k

DSC_9540k

DSC_9537k

kol2

DSC_9546k

DSC_9547k

DSC_9549k

U mnie są to aromatyczne serduszka i gwiazdki. Oczywiście zawszę dzielę się przepisami. Tak będzie i tym razem.

Do czarów potrzebujemy:

  • 200 g sody spożywczej,
  • 100 g kwasku cytrynowego,
  • 40 g mleka w proszku(ja dodałam w granulkach, tylko takie dostałam,
  • 10 g olejku z pestek winogron,

olejek eteryczny.

Na początku dokładnie mieszamy sypkie składniki sodę, kwasek i mleko. Mieszamy rękoma w lateksowych rękawiczkach. Tak jest łatwiej. Następnie  powoli dodajemy olejek z pestek winogron. Trzeba czujnie obserwować i nie dopuścić, aby nasza masa zaczęła musować. Dokładnie i sprawnie wyrabiać składniki. Gotowa już masa powinna mieć konsystencję mokrego piasku, który łatwo uformować w dłoniach. Ja delikatnie spryskałam odrobiną wody ze spryskiwacza, aż uzyskałam pożądaną masę. Należy uważać, aby nie pojawiły się bąbelki. Do gotowej masy dodajemy odrobinę olejku eterycznego (ja dodałam lawendowego) i mieszamy raz jeszcze. Ja swoją masę podzieliłam na dwie porcje i do każdej z nich dodałam odrobinę barwnika spożywczego w dwóch kolorach.DSC_9467k

Następnie nakładamy i porządnie ugniatamy masę do czystych i suchych foremek. W foremkach ułożyłam je rządkiem na kaloryferze. Raz, że natychmiast w pomieszczeniu rozniósł się przyjemny zapach lawendy, a dwa, że szybciej mydełka będą gotowe.

DSC_9472kk

DSC_9470k

DSC_9556k

Nie pozostaje już nic innego jak zapełnić wannę gorącą wodą, zanurzyć się w wodzie, wrzucić aromatyczne mydełko i relaksować się zapachem i cudowną muzyką przez długi czas :-)

*******

Miłego wieczoru i uścisków moc !!!

DSC_9548kkk

Continue Reading

Happy New Year 2015!

Witam wszystkich w Nowym Roku :-) Pożegnaliście stary rok hucznie i wesoło? Bo my tak. Wcale nie planowaliśmy z mężem imprezy sylwestrowej ze względu na naszego 1,5 rocznego synka. W planach mieliśmy salon tonący w świecach,nastrojowa muzyka, szampan, dwa kieliszki no i my. Taka mała, cicha randka na której mieliśmy wspominać ubiegły rok. Co razem przeżyliśmy i ile dobra nas spotkało, że nasze drogi się skrzyżowały, że połączyła nas cudowna miłość, a owocem tej miłości jest nasz synek. Jednakże dostaliśmy telefon od rodziców(moich teściów), że koniecznie musimy do nich  przyjechać na sylwestra, bo obchodzą tego dnia rocznicę ślubu i serdecznie nas zapraszają. I tak w dniu pożegnania starego roku, znaleźliśmy się na Mazurach. Impreza odbyła się w większym gronie rodzinnym. Cudownie było patrzeć na dwoje kochających się ludzi, którzy obchodzili 40 rocznicę ślubu. Rubinowe gody. Wyobrażacie sobie? Nic tylko pozazdrościć i iść za ich przykładem. Taki mam plan :-) Nie czekając do północy wypiliśmy dwa toasty. Za jubilatów i za 2015 :) A potem wystrzeliła fontanna fajerwerków witając Nowy Rok.

DSC_9365k

DSC_9352k

DSC_9353k

Lato_2011_1-157k

Lato_2011_1-172k

Lato_2011_1-153k

Lato_2011_1-173k

Żegnając stary rok, a witając nowy wszystkie drzewa, domy i ulice skrzyły się w świetle latarni, otulone śniegiem. Tak wyglądały choinki tego wieczoru.

DSC_9335k

DSC_9360k

Po prostu piękne. Już nie mogłam się doczekać następnego dnia, aby sfotografować jakiś bajkowy krajobraz nad jeziorem. Niestety pogoda zrobiła nam psikusa i nazajutrz padało, a po śniegu niewiele zostało. Postanowiliśmy zmienić plany i odwiedzić stare kąty naszego letniego domku.

DSC_9392k

Krajobraz troszkę smutny. Wszystko pozamykane, cicho i zimno. Zupełnie inaczej, kiedy na wiosnę, jak tylko pojawiają się pierwsze promyki słońca i temperatura rośnie, zjawiamy się natychmiast i obserwujemy jak wszystko budzi się z zimowego snu.

Nadszedł niestety dzień powrotu. Przez te parę dni naszego pobytu padał już tylko deszcz i z bajkowych zdjęć wyszły nici. Żal było wyjeżdżać, bo kochamy to miejsce. Byle do wiosny.  Za to jaka czekała nas niespodzianka na koniec. Dostaliśmy karmnik dla ptaków, własnoręcznie zrobiony przez teścia złotą rączkę :-) Powiem Wam, że zatkało mnie, jak go zobaczyłam. Myślałam o zwykłym domku dla ptaszków, a tu stała przede mną duża forteca. Ma nam przypominać naszą “Willę Mazura”, (bo tak ochrzciliśmy nasz letni domek).

DSC_9448kDSC_9449k

DSC_9447k

k1

DSC_9442k

DSC_9444k

Nasza Ptasia Willa Mazura stoi już za oknem na balkonie. Wypełniona po brzegi smakołykami dla podróżujących ptasich gości. Otwarte przez cały sezon :-)

Ściskam Was mocno. Mam nadzieję, że nowy rok pozwoli mi bardziej rozbudować mojego bloga, aby był ciekawy, zabawny i przyciągał Was z niesłabnącą mocą! :-)

DSC_9396k

Continue Reading