Migawki świąteczne

My już od kilku dni w domu. Wróciliśmy z pięknych Mazur do naszej rzeczywistości, uradowani, że pogoda sprawiła nam przemiłą niespodziankę Uśmiech W podróż do rodziny udaliśmy się już w sobotę. Trochę postraszyło deszczem, ale na krótko. Po dotarciu na miejsce, najpierw musiałam pozachwycać się ogródkiem teściowej. O tej porze roku królują krokusy od żółtych po niebieskie i fioletowe. Delikatne przebiśniegi i wreszcie hiacynty, które powoli wydostają się na powierzchnię.

DSC_4467k

Continue Reading

Lepiej późno niż wcale!

Już jestem, wróciłam!! Calutki miesiąc upłynął, kiedy ostatnio żegnałam się z Wami z lawendowych pól. Czas gna jak szalony, jesień za zakrętem, a ja daleko w tyle…, bo chciałam Wam pokazać zmiany na balkonie, kolorowe kwiaty, ukwiecone poduchy, ale takie klimaty na jesień? Chyba nie nadążam, bo pogoda taka piękna, to korzystać trzeba. Zwiedzać, podróżować i łapać ostatnie dni wakacji. To ja trochę spóźniona, wakacyjnie jeszcze, odsłaniam swój kącik, do czytania i leniuchowania.

Tym razem kwiatów troszkę mniej, donice zestawione w drugi kąt balkonu, świecą pustkami. Prawie wszystko co urosło wypaliło słońce.  A tak czekałam, podlewałam. Na szczęście dostałam sporo sadzonek ozdobnych pokrzyw od sąsiadki Justy. Przynajmniej troszkę się zazieleniło. Nasz winobluszcz, który ma spełniać rolę parawanu i zapewnić troszkę intymności też oporny i zniechęcony w tym roku. Powojnik, który zaskoczył mnie ogromnie, że z nasionka wyrósł jak szalony i popędził w górę i wypuścił piękne kwiaty, kobaltowe trąbki. Lecz przedostał się na drugą stronę pergoli i postanowił swym pięknym wyglądem, uprzyjemniać widok nie nam, a naszym sąsiadom, bo ja nie widzę go wcale!! I co na to poradzić? Kupiłam Chryzantemy !!!!  Będę długo cieszyć nimi oko i mam przynajmniej trochę kwiecia w zasięgu wzroku Uśmiech

Na balkonie stoi nadal wysłużony i  stary, a raczej niemodny komplet ratanowych mebli. Postanowiłam go troszkę odświeżyć,  zmienić mu wygląd. Zakupiłam gruby wodoodporny drelich w kolorze zimnego błękitu i Wrotka uszyła mi pokrowce na poduchy. Jak dla mnie takie tymczasowe rozwiązanie jest idealne!

Tak wyglądał jeszcze rok temu. I jeśli spodoba się Wam taki busz w donicach, to tu (klik) możecie poczytać więcej! No to zapraszam!

Lipiec-182k

Lipiec-186k

Lipiec-187k

A dziś z niebieską nutą i nieco jesiennie..

DSC_2415k

kol1

DSC_2421k

DSC_2416k

Na zdjęciu widać staruszkę komodę, która leżakowała w starej stodole kilka lub kilkanaście lat. Była całkowicie biała, przy ściąganiu farby okazało się, że pod spodem ma jeszcze dwie warstwy. Niebieską i zieloną. Zrobiłam tyle ile widać. Nie mam pojęcia kiedy ją skończę i czy w ogóle. Taka retro bardzo mi się podoba. Pozbyłam się starych zardzewiałych uchwytów, a w to miejsce dostała porcelanowe gałki. Ze strychu przytaszczyłam drewniany stołek, który pomalowałam na błękit. A obok stoi drewniana skrzynia, która czeka na swoją kolejkę.

kol3

kol2

kol4

kol5

kol6

DSC_2299k

DSC_2417k

kol7

kol8

kol9

kol10

A oto balkon z drugiej strony Uśmiech  ląduje tam wszystko co jest nam w danej chwili zbędne. Tak to jest jak człowiek nie posiada żadnej komórki gospodarczej. Uśmiech W planach jest jeszcze jesienny wystrój, ale co z tego będzie, zobaczymy.

kol11

Jak widać wszystko co wpadnie mi pod pędzel, maluje na niebieskoUśmiech

Dziękuję za Waszą obecność i do następnego razu Uśmiech

*****

DSC_2297k

Continue Reading

Dłuuugi weekend

A my znowu w podróży, uciekliśmy z domu na łono przyrody :-) Jeju pogoda taka piękna, że trzeba korzystać. Od poniedziałku leniuchujemy na maksa, objadamy się truskawkami i słuchamy śpiewu skowronków. Oszalałam z tego szczęścia, do tego stopnia, że jak tylko mogę to zaciągam rodzinę do lasu i na pola w poszukiwaniu polnych kwiatów.

DSC_1122k Zamarzyły mi się bukiety, ogromne, z chabrów i maków do tego paprocie, rumianki i inne polne kwiaty. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam przytargać ich całą garść.

DSC_1138k

DSC_1149k

Starczyło na trzy piękne bukiety, które zdobią pokoje chaty. A jeden największy zostawiłam na werandzie. Tak zgłodniałam od tego biegania po polach i pracy przy kwiatach, że przygotowałam mały lunch. Stworzyłam sobie taki wiejski klimacik :-) A jak kawa smakujeee, bosko!!!! A truskawki rozpływają się w ustach. Wierzcie mi na słowo.

DSC_1148k

kol1

kol2

DSC_1140k

kol3

DSC_1173k

DSC_1158k

Na drugi dzień, kiedy usiadłam sobie z kubkiem kawy na schodkach przed chatą mój wzrok zarejestrował po drugiej stronie ulicy coś czerwonego w krzakach. Mocno się ucieszyłam, bo nareszcie trafiłam na rozkwitnięte polne maki. Wiedziałam, że gdzieś tu były, ale bardzo rzadko miałam okazję je podziwiać. Są ogromne i różnią się się od tych, które rosną na polach. No nie mogłam się powstrzymać. Zerwałam kilka. Zobaczcie sami jakie piękne :-) Teraz siedzę sobie na werandzie, z kubkiem kawy, miseczką owoców i napatrzeć się nie mogę.

DSC_1186k

kol4

DSC_1184k

Aaaa zapomniałam dodać, że weranda zaczyna przybierać nowy wygląd. Parę dni temu przyjechały nowe barierki. Teraz zrobiło się tu bardziej klimatycznie. Pokażę Wam w następnym poście. A gdy nadchodzi wieczór zapalam latarenki. W powietrzu czuć zapach pieczonych warzyw z grilla lub polskiej kiełbaski z ogniska. Takie wiejskie życie bardzo mi się podoba. Synek po całym dniu na powietrzu w nocy zasypia mi w pięć minut i nie muszę go pół godziny usypiać, jak to zwykle bywa. Właśnie teraz, kiedy ucina sobie popołudniowa drzemkę, słychać pianie kogutów i gęganie gęsi…. gdzieś tam. I tak sobie myślę, że czas płynie wolniej i życie jest piękne, bo jesteśmy tu całą rodziną i zdrowie nam dopisuje. I potrafimy się cieszyć z takich przyziemnych rzeczy. Wiem na pewno, że nigdy nam się to nie znudzi.

W ubiegłym roku w połowie maja przez te okolice przeszła fala mrozów. Niewielkich, ale plony swoje pozbierała. Zero owoców. Nic, każdy krzaczek i drzewko gołe i nie wesołe. Dla wielu gospodarzy klęska. Co roku w sierpniu zbieraliśmy obok w lesie piękne i soczyste jeżyny. Wszystko wymarzło.

A dziś to wygląda tak, jabłoń pięknie obrodziła, wiśnia, grusza, śliwa. Urodzaj na maksa. Czekamy jeszcze na borówki, maliny, truskawki, agrest. Zapasy w tym roku chyba przejdą nasze oczekiwania :-) Gdy nadejdzie odpowiednia pora to czas najwyższy uzupełnić słoiki sokami, konfiturami i nalewkami.

DSC_1049k

DSC_1205k

A skoro o konfiturach mowa to kochani z czystym sumieniem mogę Wam polecić powidła śliwkowe z czekoladą i kakao, które robiłam w ubiegłym roku. Przepis o tu klik. Zostały nam jeszcze dwa słoiczki. Przed chwila mąż nasmażył kopiasty talerz naleśników, powidła i do tego truskawki, pycha Uśmiech Zaraz przyjadą teściowie. Stół nakryty. Nazrywałam kilka borówek. Pojedyncze okazy zdążyły już dojrzeć.

DSC_1190k

kol5

DSC_1195k

DSC_1198k

DSC_1201k

Oczywiście na małą ucztę mieliśmy niezapowiedzianego gościa w postaci pana sikorka, który bez krępacji częstował się borówkami Uśmiech Nie udało mi się go sfotografować przy stole, ale na fotki i tak się załapał.

DSC_1107k

kol6

To ja Was teraz zostawiam i biegnę na naleśniki. Na szczęście weekend się jeszcze nie skończył. Jeszcze trzy dni.Wybieracie się gdzieś? Jeśli tak to życzę Wam słonecznych dni i dużooo wypoczynku, korzystajcie ile się da.

Do napisania Uśmiech

**********

DSC_1070k

Continue Reading

Projekt Łąka

W tym roku postanowiliśmy z mężem w naszych donicach balkonowych zasiać nasze pierwsze kwiaty. W związku z tym, że nasza wiedza na temat jakichkolwiek kwiatów balkonowych jest znikoma, postawiliśmy na projekt łąka i…  efekt jest powalający. Po pierwsze już wiem, że przesadziliśmy z ilością nasion, chociaż wydawałoby się, że 3 torebeczki nasion na 5 dużych donic to nic wielkiego, ale…  z niedowierzaniem patrzyłam jak wyrasta z nich powoli łąka :-) W pierwszej kolejności pojawiły się nieśmiałe fioletowo białe kwiatuszki, które królowały w donicach przez większość czasu, łapiąc chciwie wszystkie promienie słoneczne dla siebie.

DSC_5727[1]


DSC_5726[1]

Tak się wychylały, że teraz spływają kaskadą z donic i prawie leżą na terakocie, ustępując tym samym miejsce innym zielonym przybyszom. Następna partia kwiatów jest już nieco dostojniejsza i o wiele większa. I bez żadnej skromności panują teraz wszędzie. Aż zapiszczałam z wrażenia, gdy rozwinął się pierwszy pąk, który wyglądał jak chaber. Po tym debiucie wystrzeliły inne.. fioletowe, różowe no i niebieskie. Jestem oczarowana widokiem. Od razu pojawiły się motylki i inne latające bzy, skuszone kolorami i zapachem.

DSC_6048[1]    DSC_6049[1]


DSC_5730[1]


DSC_6046[1]


DSC_5731[1]


DSC_5721[1]


DSC_6063[1]


DSC_6067

Z niecierpliwością oczekuje co będzie działo się dalej i kto weźmie we władanie resztę królestwa łąkowego. Oczywiście nie omieszkam pochwalić się tym od razu i na bieżąco będę Was informować :-)

A oto widok z okna..                  DSC_6083[1]


DSC_6088[1]


DSC_6092[1]

Jedyne co kłóci mi się z widokiem to okropne, szare balustrady balkonowe, na które nie mogę patrzeć. Niestety, okna skierowane są na wschód i tu słońca jest jak na lekarstwo. Kiedyś mi się zamarzyło, aby budzić się w promieniach słońca hi hi, to teraz muszę pogłówkować jak zamaskować to brzydactwo. Wcześniej myślałam, aby je zakryć bambusowymi matami, ale wtedy co z moimi roślinkami ? Nie zobaczą słońca. Muszę znaleźć jakieś rozwiązanie i chyba jedyna opcja to przemeblowanie na balkonie.

Niestety nie wszystko nam wyrosło co zasialiśmy. Nie doczekałam się ukochanej lawendy. Nie mam pojęcia co poszło nie tak, ale się nie poddam i znowu spróbuję. Za to moje ukochane ziółka rosną jak na drożdżach. Powitałam w szeregach bazylie, miętę, szałwię, melisę. Oto one, jestem z nich dumna :-)

DSC_6080[1]


DSC_6075[1]


                         DSC_6073[1] 


DSC_6071[1]


DSC_6072[1]


DSC_6069[1]

Jak widać na ostatnim zdjęciu nie tylko ja mam ochotę na bazylię, coś przypełzło i się częstuje bez pytania…

Oczywiście nie zawsze wszystko się udaje. Wypiął się na mnie rozmaryn, który postanowił posiedzieć sobie w ziemi jak kret. Nie wychylił nawet nosa. Uparciuch.

A Wy ?  Jakie macie kwiatowe pomysły na balkon? Chętnie wysłucham porad, jeśli ktoś tu do mnie zajrzy :-) Wtedy lepiej się przygotuje do sadzenia na wiosnę :-) Nic tak nie cieszy jak z małego ziarenka wyrasta zielone i pachnie :-)

Pozdrawiam wszystkich !

Continue Reading