Ja już wiosnę zaprosiłam

U mnie wiosna w pełni Uśmiech Pochmurne i całkowicie ponure dni, spięły mnie do działania. Postanowiłam stworzyć w swoim domu chociaż jedno pomieszczenie w którym będę się czuła lepiej i przyjemniej, pomimo szarugi za oknem. Salon nabrał barw i kolorów. Poduchy dostały nowe poszewki, radosne i ukwiecone. Zakupiłam parę hiacyntów i mały bukiecik żonkili, aby dodatkowo raczyć się ich aromatem. Zrobiłam kilka kompozycji i nawet jest przytulnie.

Continue Reading

Wiosna tuż tuż

Kochani wracam do Was z nową odsłoną bloga. Ostatnio strasznie go zaniedbałam. Dostał więc nową szatę i całkowicie zmienił wygląd. Jest mniej zagracony i bardziej czytelny. To oczywiście mój punkt widzenia. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Dzisiejszy dzień był taki piękny i słoneczny, że poczułam wiosnę. I dzięki temu chce mi się zmian. I w domu i na blogu. Nie mówię o porządkach i czyszczeniu zakurzonych zakamarków, ale o zmianie kolorystyki i małego przemeblowania. Mam nadzieję, że nowe kolory wprowadzą dużo świeżości i poczujemy się znów jak w nowym domu Uśmiech

Continue Reading

Smakołyki od serca

Witajcie Uśmiech I jak Wam minął dzień kalendarzowej miłości ? U nas dzień, jak co dzień.  Jednak data w kalendarzu zobowiązuje i sądzę, że dziś wszystkie knajpki wypełnione są po brzegi, a liczba romantycznych kolacji i randek jest niezliczona. Jeśli ludziom to pomaga i czują, że ten dzień jest magiczny sam w sobie to niech się cieszą sobą, na każdy możliwy sposób. Kochajmy się! Niech świat będzie pełen miłości, bo ostatnio za dużo w nim zła.

A ja dziś przybywam do Was ze słodkościami. Małe wypieki w kształcie serduszek. Są chrupiące i pyszne. W planach były dwa rodzaje słodkości, ale ten dzień był taki piękny i słoneczny, aż szkoda mi było siedzieć w kuchni. Tak więc na szybko podaję przepis.

Continue Reading

Sypialnia w odcieniach beżu

Witam wszystkich moich czytelników po raz pierwszy w Nowym Roku ! Przepadłam bez wieści, bo straszne choróbska  przyczepiły się do mnie i to nie po raz pierwszy już w tym roku i tak się leczę na raty. Siedzimy z synkiem w domku, oboje kichamy, smarkamy i podziwiamy słoneczną zimę za oknem. Nawet nie zdążyłam kupić sanek dla dziecka, bo kto by się spodziewał tyle śniegu. Przynajmniej u nas prószy delikatnie dzień w dzień i temperatura -5 stopni. Może ten śnieg na nas poczeka?

Jeszcze przed świętami zrobiliśmy małe poprawki w naszej sypialni. Wcześniej dominowała kolorystyka jasnych błękitów. Teraz zdecydowaliśmy się na konkretne zmiany, ale zanim zakończymy projekt do końca to jeszcze minie sporo czasu. Tak więc nasza sypialnia będzie zmieniać się etapami. Mamy sporo koncepcji. Miejsca może nie za wiele, ale po kilku zmianach w umeblowaniu, możemy cieszyć oko na nowo.

Continue Reading