Wiejska kuchnia i wspomnienia wakacyjne

My już po wakacjach. To były dwa długie i intensywne tygodnie. Wypoczęliśmy, pozwiedzaliśmy i popracowaliśmy troszkę fizycznie. Było tak, jak być powinno. I zgodnie z obietnicą pokażę Wam kuchnię w naszej mazurskiej chacie. Kuchnię, z wielką pasją do starych przedmiotów, urządzili rodzice męża. Jest kilka przedmiotów po babci jak piękna narzuta na łóżko i elektryczny czajnik, który zaraz zobaczycie i kolorowa porcelana. Dla nas to przedmioty z duszą, które wzbogacają wnętrze. W samym domu jak i wokół niego znajduje się wiele rzeźb, wykonanych przez mojego teścia. Ot, takie zajęcie na emeryturze. Jak będzie okazja, to napiszę na ten temat osobny post, bo jest co pokazać.

kol1

Continue Reading

Miętowy w kuchni

Witam wszystkich w grudniu :) Jak u Was przygotowania do Świąt? Działacie już w tym kierunku? Ja musiałam chwilkę odpocząć, złapać oddech, bo całymi dniami siedzę i majstruję w szyszkach i kombinuje z ozdobami. Trzeba ogarnąć całą rodzinę :) A że zapowiada się kolejny post z ozdobami z szyszek i nie tylko, to muszę się spieszyć, aby zdążyć je pokazać przed świętami. Może komuś z Was spodobają się te ozdoby i spróbuje swoich sił? Zawsze to parę groszy w kieszeni, ale o tym już niedługo.

Parę dni temu zamówiłam materiał na kołderkę dla synka i przy okazji skusiłam się na cztery małe kupony tkaniny w kolorze miętowym. Ja – zwolenniczka kolorów szarych, nie widzę u siebie innych kolorów, ale po pierwsze – motyw gwiazdki mnie przekonał no i po drugie – cena :) A po trzecie, to przecież mam prawdziwą krawcową za ścianą. Oj dziewczyna ma tempo. Wczoraj właśnie wręczyła mi wszystko, co tylko mogła uszyć naprawdę ze skromnych kawałeczków tkanin. I wiecie co? Ja nie wiedziałam co to będzie, a ona uszyła mi piękny komplet do kuchni. Sami zobaczcie.

Przy okazji zapraszam Was do swojej kuchni. DSC_8762

kol5

W komplecie jest również koszyk na pieczywo :) Motyw gwiazdek akurat wpasował się w powoli nadchodzące klimaty świąteczne. Koszyk można zamknąć i ściągnąć lamówką, dzięki temu pieczywo nie wyschnie.

DSC_8715k

kol7

Jeśli komuś spodobał się miętowy komplet to można zamówić go tutaj. Oczywiście można zmienić wszystko, i kolorystykę i formę :) Jeszcze zdążycie przed świętami.

DSC_8721k

Nie mogłam inaczej postąpić jak tylko upiec pyszne ciasto cynamonowe z rodzynkami w ramach podziękowania za piękną i ekspresową pracę. Aromat ciasta rozchodzący się po całym domu, gorąca herbatka, śmiech dzieci i pogaduchy. Jak miło i przyjemnie. Chwila relaksu przed następnym maratonem.

DSC_8749k

DSC_8731k

Odkurzyłam już pudełko z ozdobami świątecznymi i na razie zawieszam je to tu, to tam. Od razu robi się cieplej, klimatycznie i nastrojowo.

Bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać męża do jasnej kuchni. Jak widać na załączonym zdjęciu, kolorystycznie od całej reszty odstaje zlew. Prawda jest taka, że pierwszym naszym zakupem był zlew, a później powstała inna koncepcja kuchni :) I tak już zostało.

kol1

DSC_8735k

Kuchnia nie duża, ale dla nas w sam raz. Na razie się mieścimy.

A tu kolejny twór z szyszek :)

kol9

kol11

DSC_8747k

kol6

DSC_8759

Toniemy w światełkach :) Uwielbiam je. No bo kto ich nie lubi?

Jutro zabieram się za pieczenie pierników. Rękawice przydadzą się i to bardzo. Przynajmniej w tym roku nie zaliczę oparzenia przy wyciąganiu blachy z piekarnika. Tak myślę :)

Zmykam już, bo czas uśpić małego szkraba.

Do zobaczenia.

***

DSC_8765k

Continue Reading

Niewielkie zmiany w kuchni

Jest!! Dotarła. Po miesiącu wyczekiwania, wreszcie zamieszkała razem z nami. Moja wymarzona półka vintage do kuchni. Kuchni Wam jeszcze nie pokazywałam i zrobię to niebawem, a tymczasem tylko kawalątek, aby zaprezentować nową zdobycz. Ile ja się nachodziłam po sklepach, sklepikach w poszukiwaniu półki. Jak na czymś zawiesiłam dłużej oko, to jej wymiary były za duże. Miałam do dyspozycji tylko 58 cm szerokości na ścianie i nic, ale to nic nie pasowało. W końcu się poddałam i został mi Internet. Nie lubię takich zakupów robić w sieci. Wolę takie rzeczy obejrzeć, dotknąć, sprawdzić czy nie ma uszkodzeń i czy kolor akurat mi odpowiada. Jedyna opcja, jaka mi pozostała, to zamówić półkę na wymiar w odpowiednim kolorze. Na allegro nic nie upolowałam. I w końcu mnie olśniło. Tyle razy tam zaglądałam i podziwiałam piękne rzeczy, nie tylko do domu. To przecież Pakamera !!! I wiecie co? Znalazłam, zamówiłam i już wisi sobie na ścianie i pasuje idealnie :) Tym sposobem zagospodarowałam ostatnią wolną przestrzeń w mojej maleńkiej kuchni.

DSC_8520

Na razie sobie układam, przekładam, przestawiam wszystkie babskie skorupy. Jednym słowem kombinuję, dopóty nie osiągnę zadowalającego efektu.

kol1

kol2

Wędrowały z pokoju do pokoju i nie mogłam znaleźć dla nich miejsca. W końcu i one doczekały się swoich 5 minut :) Cotton ball light tymczasowo jako oświetlenie do narożnika. Muszę jednak pomyśleć o lepszym oświetleniu, bo w tym miejscu szczególnie upodobałam sobie blat roboczy :)

kol5

kol3

Nie wiem jak u Was, ale u mnie ostatnie dni były bez słońca. Ani jednego promyka. Ciemno i szaro. Dlatego rozpalam wszędzie świece, a moje kolorowe kule świecą w kuchni na okrągło:) Magiczny nastrój rozgościł się u nas na dobre. Jednak dziwnie się trochę czuję, bo człowiek dopiero wstał, a wszystko wygląda tak, jakby miał zaraz usiąść  do kolacji. Ale to Jesień!!!!! Ona tak ma i trzeba wytrzymać. Były już piękne, złote dni. Teraz okres przejściowy  do pięknej, zaczarowanej zimy. Ja już czuję okres świąteczny.

Pokazały się pierwsze świąteczne reklamy, a w sklepach, aż się mieni od świecidełek. Tak naprawdę nie mogę się doczekać pierwszego śniegu.  Kupię pierwsze sanki mojemu synusiowi. Pokażę mu choinkę i zimne ognie. Mina dziecka w takich momentach – bezcenna. Kiedy tak stoi z otwartą buźką, a twarz jak zaczarowana :) Zdradzę Wam tajemnicę, że sama tak mam, chociaż jestem duuużo starsza :)

Kolejny mój nowy gadżet do kuchni to przybornik z tkaniny. Musiałam się ostro nagłowić gdzie go powiesić, bo miejsca w kuchni jak na lekarstwo. Chodziłam, oglądałam i znalazłam. Kalendarz na cały rok wyfrunął do przedpokoju, a jego miejsce  zajął przybornik. Jest on dziełem Justy, która prezentuje swoje prace na blogu…a wrotka szyje. W poprzednim poście pisałam o niej i jej blogu. I proszę, stawiam jej wyzwania, a ona szyje. Dziewczyna rozkwita z dnia na dzień. Jest również mamą, która przebywa na urlopie wychowawczym. Nawet nie wiecie, ile radości daje jej  szycie. Sami zobaczcie, co mi wyczarowała.

DSC_8548

DSC_8534

kola2

Pozostało jedynie odpowiednio go zagospodarować :)

Na koniec chciałam Wam zaprezentować moje dalsze poczynania z szydełkiem.Nie obiecuję sobie, że to wersja ostateczna. Po skończeniu tego małego koszyka, upodobałam już sobie inny. Czeka mnie zatem kolejne dzierganie :) Zdjęcia wykonałam w lekkim klimacie świątecznym :)

DSC_8570

kola4

kola5

kola3

Aaa- zapomniałam Wam napisać, że oprócz zamiłowania do poduch wielbię jeszcze świece. Na zdjęciach widać ostatni nabytek, upolowany w TK MAXX.

 

Już niedługo spotkamy się znowu:) Jak widać chyba szybciej myślę o Świętach niż inni, dlatego powoli będę próbować swoich sił z ozdobami z szyszek. Nazwoziłam całe stosy do domu, to trzeba je teraz jakoś wykorzystać.

Do zobaczenia :)

*****

DSC_8577

Follow my blog with Bloglovin

Continue Reading