W saloniku..

Niespełna 3 lata temu wprowadzaliśmy się do naszego M. Było to troszkę na wariackich papierach, bo mieszkanie nie pomalowane, nie umeblowane, ba, nawet nie było kuchni. A tu przecież trzeba jakoś żyć, funkcjonować. Wzięliśmy się ostro do pracy. W każdy weekend malowanie lub bieganie po sklepach. Było ciężko. W tamtym okresie miałam już dość remontów, ale dziś powtórzyłabym to raz jeszcze. Jakoś tak nie mogę przestać wciąż czegoś przestawiać, malować, zmieniać. My kobiety chyba już tak mamy, ciągle wić i ulepszać swoje gniazdo :-)

Dziś chciałabym Wam pokazać nasz salonik. Jeśli chodzi o kolor ścian postawiłam na szarości. Od biegania po tych sklepach i oglądania różnych wnętrz zrodził mi się w głowie jeden pomysł. Chciałam zrobić lamperie w salonie i oddzielić ją dekoracyjną listwą. Musiałam jeszcze do tego pomysłu przekonać męża :-) W końcu to on będzie się męczył z klejeniem wszystkich listew, no i byłam ciekawa jak zareaguje na ściany w dwóch różnych kolorach :-) Mój pomysł przyjął lepiej niż się spodziewałam. Do końca może nie wiedział co mam na myśli, ale obiecałam, że po zakończeniu ściany będą wyglądać ładnie :-) Pierwszym krokiem był wybór dwóch kolorów, które by ze sobą współgrały. Uff nie wiedziałam, że tego aż tyle. W końcu wybraliśmy. Miały być szarości, a wyszedł błękit i… grafit? Stwierdziliśmy, że tak też dobrze. Troszkę czasu minęło po pomalowaniu ścian zanim wybraliśmy, kupiliśmy i przykleiliśmy listwy dekoracyjne. Miny znajomych i rodziny zapamiętam na zawsze, gdy spoglądali na dwukolorowe ściany w salonie i pytali: Czy to już? Tak ma zostać? Hi hi.

Jesień 2012-207

Nasze początki czyli torby, torebki, torebeczki :-)

Po dokończeniu ścian przyszedł czas na meblowanie. Zamarzyły mi się biblioteczki, bo troszkę tych książek nazbierałam. Oboje bardzo lubimy czytać, tylko ja kocham te papierowe, a mąż idzie z duchem czasu i czytuje ebooki. Gdziekolwiek byśmy nie poszli do sklepu, ceny biblioteczek astronomiczne. W końcu w jakimś maleńkim sklepiku z meblami indyjskimi nabyliśmy dwie i do tego dopasowaliśmy jeszcze komodę. No i takim sposobem nie starczyło już na kanapę. Ale miałam biblioteczki :-) Z pomocą przybyli rodzice i zaoferowali, że oddadzą nam stary wypoczynek z fotelami. Po obejrzeniu od razu wiedziałam, że będzie pasował idealnie. Co prawda nie pomieścimy dwóch foteli, ale z jednym będzie w sam raz. Zmieniliśmy tylko obicie kanapy i fotela.

Jesień 2012-326Jesień 2012-327

 

Zima_2012-108

Tu jeszcze na kartonach :-)

I już po remoncie :-)

DSC_6633DSC_6635

Nie chciałam specjalnie zagracać salonu i tak zamiast stolika kawowego mam pufa, który dobrze się odnajduje w tej roli, a za kanapą zawiesiliśmy małą półeczkę, zakupioną w Ikei na której mogę ustawiać i ciągle zmieniać dekoracje. Na ścianie nad półką zawiesiliśmy dwa panele dekoracyjne zakupione na allegro. I tak powoli powolutku robiło się jak w domu.

DSC_6635-001DSC_6057

DSC_6628DSC_6643

No i jeszcze muszę się pochwalić ostatnim nabytkiem. Zakupiliśmy dywan. Wypatrzyłam go na Westwing. I w końcu ja mam marokańską koniczynkę :-)

DSC_6627

DSC_6629DSC_6642

Materiału, przeznaczonego na obicie kanapy i fotela, starczyło też na  dwie duże podusie, które tak uwielbiam. Na zdjęciach widać jeszcze trzy pozostałe w turkusowych kolorach we wzorki, które wygrałam w majowym Candy u Moniqe.

DSC_6638DSC_6638-001

DSC_6637

Strasznie ciekawa jestem Waszych opinii czy Wam się też podoba. Ja spróbowałam i zobaczyłam, że ta lamperia to nie taki zły pomysł. Już mam pomysły na lamperie w innym wydaniu, ale to chyba przy następnym remoncie.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego razu :-)

Oceń ten artykuł:
[Głosów:5    Średnia:4.6/5]

Może spodobają Ci się także te wpisy:

14 komentarzy

    1. Witam, na żywo panele są jeszcze ładniejsze. Nazwa sklepu to cudnemeble.pl, prowadzą sprzedaż i na allegro. W tej chwili nie mają ich w ofercie, ale widziałam je kilkakrotnie i nawet w różnych kolorach. Trzeba pytać, może zrobią na zamówienie :-), pozdrawiam.

  1. Bardzo dziekuję :) ..ja jestem w trakcie urzadzania mieszkani i tego typu dekoracje bardzo mi przypadły do gustu :D ..dodatkowo szarości i marokańska koniczyna – dokładnie w moim guście.. generalnie całość wygląda bardzo fajnie :)

          1. wiem :) kupuję na Westwingu od początku powstania tego serwisu, ale żeby ustrzelić taki dywan, musiałabym nic nie robić, tylko 24h na dobę czatować, czy się jakiś nie pojawia :P

            poza tym ten sklep to chwyt marketingowy sam w sobie- łap, bo cię ubiegną…najczęściej po prostu nie chce mi się brać w tym udziału….

            co jednak najgorsze, to Westwing bardzo często celowo ukrywa marki sprzedawanych przedmiotów tak, by nie można było znaleźć ich nigdzie indziej, a przecież dlaczego nie mogę chcieć kupić czegoś, co tu się skończyło…? bo czy Pani na przykład jest w stanie podać mi markę swojego dywanu tak, bym mogła znaleźć producenta, bądź sklep, z którego on oryginalnie pochodzi? :)

          2. A w życiu :-) wiem tylko, że przyjechał z Niemiec, ponieważ trafił prosto do mnie, zamiast do Westing. Bo inaczej przepakowaliby go w swój firmowy karton. Masz rację to jest wyścig szczurów. Jak już człowiek sobie coś upatrzy to za chwilę tego nie ma. A ceny… Czasami powalają, ale ten dywan to przemyślany zakup. Zastanawiałam się, aż trzy dni :-)

          3. hahaha i o tym właśnie mówię, nawet nie da rady dowiedzieć się, co to za produkcja ten dywan…a niby dlaczego? To tajemnica jakaś? Oni często to ukrywają, w sensie nie piszą producenta…może dlatego, by klient nie mógł sprawdzić faktycznej ceny produktu :P

            mi się raz udało ustrzelić chodniczek w koniczynę- aż tyle i tylko tyle ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *